Potrzebna jest współpraca między działaczami i badaczami trzeciego sektora
autor(ka): Kumi Naidoo
W czasie walki z apartheidem mówiło się, że 'teoria bez praktyki jest jałowa, a praktyka bez teorii tym, co jest możliwe'. Powinniśmy wyjść poza schematy i zakwestionować istniejące paradygmaty, z którymi mamy obecnie do czynienia - pisze w swoim przesłaniu Kumi Naidoo, Sekretarz Generalny CIVICUS-a - międzynarodowej sieci informacyjnej, nakierowanej na wzmacnianie działań obywatelskich i społeczeństwa obywatelskiego na całym świecie.
Uczestniczyłem niedawno w dorocznym spotkaniu Międzynarodowego Towarzystwa na Rzecz Badania Trzeciego Sektora (ISTR), długoletniego członka CIVICUSa.

ISTR skupia badaczy i naukowców zajmujących się zagadnieniami związanymi ze społeczeństwem obywatelskim. Niektórzy członkowie Stowarzyszenia związani są ze środowiskami akademickimi, podczas gdy inni aktywnie działają w tym sektorze i prowadzą jednocześnie badania nad nim.

Podczas konferencji dominowało silne przeświadczenie o potrzebie ścisłej współpracy między działaczami i badaczami trzeciego sektora. Bardzo często osoby działające aktywnie w trzecim sektorze są zbyt przytłoczone codziennymi problemami i wyzwaniami, aby znaleźć czas na głębsze przemyślenia i opisanie spraw, z którymi się stykają. Tymczasem to ich doświadczenia mogą stanowić cenny wkład do wiedzy o sektorze pozarządowym.

Zdarza się także, że naukowcy angażują ogromny potencjał intelektualny w przedsięwzięcia, które niekoniecznie trafiają w sedno problemów przed jakimi obecnie stoi ludzkość. Czas najwyższy, by przedstawić ich śmiałe i przemyślane rozwiązania. Mimo naszych starań nierówność i niesprawiedliwość wciąż się pogłębiają. Jeżeli dzisiejsze zachowania nie ulegną zmianie, to problemy, z którymi walczymy dzisiaj, za 20-30 lat będą przypominały niedzielny piknik.

Jedną ze spraw, co do której zarówno akademicy, jak i aktywiści zajmują wspólne stanowisko jest potrzeba stworzenia bardziej sterownego i sprawiedliwszego globalnego systemu ekonomicznego. Upadek niektórych dużych korporacji amerykańskich, spowodowany ogromnymi oszustwami księgowymi, uświadamia potrzebę stworzenia tzw. „Nowej Finansowej Architektury”. Dostrzeżono to już po azjatyckim kryzysie finansowym, jednak od tamtej pory nie poczyniono żadnych starań, by zmienić obecną sytuację.

Kolejną ważną kwestią podjętą na konferencji były „dwa oblicza społeczeństwa obywatelskiego". Zagadnienie to wymaga nowej debaty oraz przedstawienia całego zestawu rozwiązań, które pozwolą zachować idee społeczeństwa obywatelskiego w czasach, w których rządy uzasadniają swe, często niesłuszne, działania posiadaną legitymizacją oraz odpowiedzialnością w stosunku do tegoż społeczeństwa.

W czasie walki z apartheidem mówiło się, że „teoria bez praktyki jest jałowa, a praktyka bez teorii tym, co jest możliwe". Powinniśmy wyjść poza schematy i zakwestionować istniejące paradygmaty, z którymi mamy obecnie do czynienia. Dostępne dzisiaj sposoby postępowania wydają się oferować jedynie niewielką poprawę, w sytuacji gdy potrzebujemy fundamentalnych i znaczących zmian.

Często przypominają mi się słowa Johna Clarka, byłego Doradcy Oxfam (UK) oraz założyciela Działu NGO Banku Światowego, które wypowiedział na Światowym Zgromadzeniu CIVICUS-a we wrześniu 1999 roku w Manili na Filipinach. Zwrócił on uwagę, że powiedzenie „Daj człowiekowi rybę, a będzie przez cały dzień najedzony; naucz człowieka łowić ryby, a już nigdy nie będzie głodny” nie przystaje do obecnej rzeczywistości. Jeżeli nauczymy człowieka łowić ryby, to czy będzie on miał liny i sieć, by móc łowić? Czy będzie miał dostęp do czystych rzek pełnych ryb? Czy będzie w stanie zabrać złowione ryby na targ i je sprzedać? Jeżeli będzie łowił, to czy ryby te dostaną członkowie jego rodziny? I czy biedni w ogóle lubią ryby? Czy biedni naprawdę po prostu siedzą nad czystymi, pełnymi ryb rzekami i czekają by nauczyć ich łowić? Czy może problem dotyczy raczej kwestii władzy i ubóstwa? Czy naszym zadaniem jest uczyć biednych, czy może pomagać ludziom w identyfikowaniu ich własnych potrzeb i stawianiu właściwych pytań?

Przytoczone powiedzenie jest bardzo popularne wśród wielu działaczy trzeciego sektora na całym świecie i może wydawać się prawdą absolutną. Jednak czasy, w których żyjemy wymagają od nas alternatywnego i śmiałego myślenia, oraz podważania wszystkiego, co prezentowane jest jako prawdy absolutne.

Więcej informacji na temat ISTR na stronie http://www.istr.org.
źródło: CIVICUS
data publikacji: 2002-07-30
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!