Pingwiny i wolontariusze
autor(ka): olunia
Facet wiózł ciężarówką pingwiny do ZOO, na autostradzie popsuł mu się samochód. Po chwili jednak zatrzymał się kierowca innego pojazdu i zapuyał czy może w czymś pomóc.
- No, mam taki kłopot, bo muszę zawieźć te pingwiny do ZOO, a popsuł mi się samochód i nie wiem czy zdążę...
Kierowca zaoferował swoją pomoc i zabrał pingwiny swoim autem. Po jakimś czasie udało się facetowi z ciężarówką dostać do miasta. Od razu pobiegł do ZOO, a tam ani śladu, ani po pingwinach, ani po 'wolontariuszu'. Zdenerwowany facet wybiegł z ZOO i zdesperowany zaczął chodzić po ulicach miasta...W pewnej chwili zobaczył swojego 'wolontariusza' i stadko podążających za nim pingwinów. Podbiegł do niego wołając:
- Na litość Boską! Co Pan robi?! Miał pan te pingwiny zabrać do ZOO!!!
- No do ZOO to już je zabrałem, podobało im się, a teraz idziemy na lody...

Morał: w pracy z wolontariuszami ważne są jasne intrukcje i odpowiednie szkolenie :)

data publikacji: 2002-05-14
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!