NGO na wakacjach
autor(ka): Monika Zawada, lublin,ngo.pl
Wakacje to czas odpoczynku, wyjazdów i mniejszej liczby obowiązków. Czy taki stan dotyczy również trzeciego sektora? Sprawdziliśmy, w jaki sposób wybrane organizacje pozarządowe z Lublina spędzają letnie miesiące.

Warto zauważyć, że tegoroczne wakacje były dla Lublinian wyjątkowe ze względu na trwające obchody 700-lecia miasta. Swój wkład w rozbudowany harmonogram wydarzeń zaplanowanych na tę okazję miały także NGO-sy. Wiele z nich przygotowało lub współuczestniczyło w organizacji dużych wydarzeń plenerowych, które przypadły akurat na wakacyjne miesiące. Chodzi m.in. o Noc Kultury, Ogólnopolski Konwent Miłośników Fantastyki Polcon czy Land Art Festiwal.

Czas relaksu

Jednak nie wszystkie organizacje angażują się akurat w wakacyjne akcje. Wybrani przedstawiciele trzeciego sektora najgorętszy czas ciągu roku mają już za sobą lub dopiero się do niego przygotowują. Przykładem jest Lubelskie Stowarzyszenie Pilotów i Przewodników Turystycznych "POGRANICZE":

– Zrzeszamy pilotów i przewodników, ale nie zaobserwowałam w ostatnim czasie większej liczby obowiązków w związku z obchodami 700-lecia Lublina. Każdy członek ma swoje konkretne obowiązki i nie da się tego określić całościowo, ale na pewno w wakacje było nam nieco łatwiej wybrać się na urlop. W Lublinie i w regionie pojawiają się teraz przede wszystkim turyści indywidualni. Grupy zorganizowane przyjeżdżają raczej w okresie od kwietnia do czerwca. Więc można trochę odpocząć – zaznacza Joanna Kozak-Palak, prezes organizacji.

W kwietniu stowarzyszenie zainaugurowało cykl darmowych spacerów po mieście pod hasłem "Nieodkryty Lublin". Z drugiej strony członkowie zajmują się pilotażem niemal przez cały rok, a w miesiącach wakacyjnych potrzebna jest także opieka kolonijna. Wybrane osoby mają więc nawet więcej obowiązków. Wszystko zależy od organizacji czasu.

– Zrzeszamy przewodników i osoby związane z tego typu działalnością, więc oczywiście warto byłoby zajrzeć do statystyk, bo na pewno do miasta na 700-lecie przyjeżdża wielu turystów. Ja mam w tym roku nieco więcej czasu na wakacje, a niezwykle intensywny czas czeka nas znów już we wrześniu – dodaje Joanna Kozak-Palak.

Na posterunku

Trzeciego sektora w Lublinie nie da się tak łatwo pogrupować czy wpisać w konkretne ramy, bo organizacje i ich plany zdecydowanie się od siebie różnią. W tym przypadku zastosowanie znajduje dobrze znane hasło: "Ktoś pracuje, by ktoś odpoczywać mógł". W ostatnich tygodniach do przedstawicieli niektórych – najczęściej mniejszych NGO-sów – trudno było się w ogóle dodzwonić. Najczęściej jednak członkowie organizacji dzielili się obowiązkami.

– Planując urlopy zawsze dzielimy się w taki sposób, by ktoś został w Lublinie i mógł odebrać telefon czy odpisać na maila. Praca w NGO-sie wygląda trochę inaczej niż w innych sektorach czy firmach. Wakacje nie są wolne od pisania wniosków. Konkursów jest teraz mniej, ale nie można powiedzieć, że zupełnie nie mamy się czym zająć – tłumaczy Marta Sienkiewicz ze Stowarzyszenia Homo Faber.

Często zdarza się, że nawet najlepsze plany pokrzyżować mogą nieoczekiwane sytuacje. W tym roku jedną z najważniejszych okazji do aktywności podczas letnich miesięcy były lipcowe protesty mieszkańców całego kraju. Wśród wychodzących na ulice Lublina byli także przedstawiciele trzeciego sektora:

– Dużą motywacją do działania były dla nas np. protesty przeciwko zapowiadanym ostatnio zmianom w sądownictwie. Pojawialiśmy się pod sądem, a na naszej stronie można odnaleźć wpis, w którym wskazujemy, że nie tylko nam bardzo zależało na tej sprawie. Staramy się odpowiadać na bieżące potrzeby. Mimo wakacyjnego luzu chcemy być ciągle aktywni i obecni w życiu Lublina – dodaje Marta Sienkiewicz.

Wakacje w wolnym czasie

Warto też pamiętać, że wiele organizacji pozarządowych uzależnia swoje działania przede wszystkim od potrzeb odbiorców. Dlatego kalendarz ma w tych przypadkach drugorzędne znaczenie.

– Staram się, by nasze spotkania w fundacji były regularne. W czasie wakacji jest ich trochę mniej, bo i zapotrzebowanie jest mniejsze. Moi odbiorcy korzystają w tym czasie z działek i zajmują się wnukami. Ale za to system konkursów jest niezależny od kalendarza szkolnego, a w letnich miesiącach trwa wiele konsultacji. Na przykład konkurs na wspieranie aktywności osób starszych został ogłoszony w tym roku z terminem końcowym 22 lipca – przypomina Marta Kurowska, prezes Fundacji tu obok.

Specyfika niektórych fundacji czy stowarzyszeń zakłada wzmożoną aktywność w miesiącach, w których ogłaszane są konkursy grantowe z ich konkretnej dziedziny. Następnie trzeba też te projekty zrealizować, a na końcu się z nich rozliczyć. Oznacza to kilka miesięcy wzmożonego wysiłku. W przypadkach, gdy projektów w ciągu roku jest więcej, można już mówić o "pracy na pełny etat".

– Wakacje robię sobie wtedy, kiedy akurat mam wolną chwilę. Tego czasu mam niestety bardzo niewiele. Reprezentuję grupę organizacji pozarządowych, które są małe i mają stosunkowo niewielki budżet. Zwykle więc tylko garstka osób włącza się w realizację działań i wiele musimy robić własnymi siłami. Dlatego urlop mam wtedy, kiedy akurat wreszcie nadarzy się okazja – dodaje Marta Kurowska.

W tym roku był to akurat sam środek wakacji.

Trzeba wszystko zaplanować

Wolny czas sprzyja wypoczynkowi, ale i planowaniu najbliższych miesięcy. Przedstawiciele wybranych organizacji pozarządowych wykorzystali letni czas na przygotowanie kolejnych projektów. Dla wielu z nich to regularnie prowadzone działania, ale na pewno pojawi się też wiele nowości.

– W tym roku wakacje to dla nas czas planowania tego, co będziemy robić już jesienią. W lipcu trochę odpoczęliśmy, a sierpień poświęciliśmy na dopinanie kolejnych inicjatyw. Wszystkie działania, które przygotowaliśmy dla studentów i cudzoziemców ruszają we wrześniu. Mamy trochę więcej wolnego czasu, bo akurat zakończyliśmy realizację dużego projektu. Osoby, które przy nim pracowały cieszą się teraz chwilą odpoczynku, z drugiej strony cały czas staramy się też o nowe środki, więc musimy być w pełnej gotowości – mówi Marta Sienkiewicz ze Stowarzyszenia Homo Faber.

Organizacja dostała dwa niewielkie granty na program integracyjno-powitalny dla studentów, którzy przyjeżdżają do Lublina z innych krajów. Będzie to fragment działań realizowanych do tej pory w ramach "Witamy w Lublinie". Niemal do końca roku Homo Faber organizować będzie na lubelskich uczelniach spotkania informacyjne poświęcone specyfice miasta i regionu.

Członkowie stowarzyszenia chcą przygotować gości do życia w naszym mieście. Dlatego skupią się m.in. na temacie bezpieczeństwa czy szukania pracy. We współpracy z Centrum Wolontariatu i Stowarzyszeniem Dla Ziemi zorganizują też zajęcia w szkołach.

Założenia na najbliższy czas zapowiada również Lubelskie Stowarzyszenie Pilotów i Przewodników Turystycznych "POGRANICZE":

– Mamy już pewne plany na kolejne inicjatywy, ale obecnie nie ma konkursów, w których moglibyśmy się pokazać. Okres intensywnego pisania wniosków zacznie się dla nas pod koniec roku. Aktualnie szykujemy się do imprezy przygotowanej przez Wydział Turystyki. Festiwal Legend Lubelskich odbędzie się 21-23 września – tłumaczy Joanna Kozak-Palak, prezes organizacji.

O działaniach lubelskiego trzeciego sektora w najbliższym czasie na pewno przeczytacie więcej na naszym portalu.

źródło: lublin.ngo.pl
data publikacji: 2017-07-24
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!