EKES dostrzega ograniczanie wolności
autor(ka): Jakub Dymek dla ngo.pl
Widzimy niepokojącą tendencję w ustawodawstwie, aby odgórnie, poprzez administracyjną i polityczną kontrolę próbować „przykrajać” pole i kierunki działania społeczeństwa obywatelskiego. Przypadek Polski (…) wzbudził wielkie zainteresowanie, większe niż Węgier, zaznacza w rozmowie z portalem ngo.pl Luca Jahier, członek Europejskiego Komitetu Społeczno-Ekonomicznego.

Jakub Dymek: – W pańskim wystąpieniu na Ogólnopolskim Forum Inicjatyw Pozarządowych nie brakuje optymistycznych wątków i odniesień do etosu solidarności, także europejskiej. Niestety, ale ja chcę pana od razu zapytać o coś przeciwnego: problemy i zagrożenia dla trzeciego sektora w dzisiejszej Europie, na poziomie lokalnym i centralnym. Widzi je pan? I jak się one mają do Polski?

Luca Jahier: – Oczywiście, że je widzimy. Społeczeństwo obywatelskie jest gwarancją funkcjonalnego i stabilnego procesu demokratycznego, także lokalnie, a ryzyko czy zagrożenia dla społeczeństwa obywatelskiego ujawniły się w widoczny sposób. Byłoby jednak nieuczciwie zaczynać i skupiać się wyłącznie na Polsce i krajach grupy wyszehradzkiej (V4).

Kierunek, jaki obrała Europa w ostatnich dwudziestu czy dwudziestu pięciu lat, znalazł swój wyraz w słynnym artykule 11 Traktatów Europejskich – o publicznej wymianie poglądów, spójności i przejrzystości działań oraz inicjatywie prawodawczej obywateli. Jednak widzimy wyraźnie, że założone w nim wolności i mechanizmy funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego nie zostały dobrze wdrożone. Nie chodziło przecież, żeby obywatele tylko wypowiadali się w sondażach internetowych czy pisali do Komisji Europejskiej, prawda? Chodziło o realny udział społeczeństwa w procesie konsultowania i podejmowania decyzji politycznych na europejskim poziomie, a nawet najbardziej bezpośredni mechanizm – Europejska Inicjatywa Obywatelska – nie działa tak, jak sobie to wymarzono.

Druga rzecz, kwestia bezpieczeństwa. Po zamachach terrorystycznych z 11 września 2001 w Nowym Jorku w Europie pojawiły się nowe ograniczenia, sposoby kontroli, bagaż przepisów. Nigdy się z nich nie wycofano, te ograniczenia pozostały na stałe. Weźmy Francję, i fakt, jak wiele dodatkowych środków bezpieczeństwa podjęto w samych ostatnich sześciu miesiącach. Kolejne ataki i rozbudowane środki bezpieczeństwa podjęte w odpowiedzi, doprowadziły do tego, że zwyczajne życie obywatelskie – spotkania, wydarzenia publiczne – wymaga wielkich nakładów na ochronę i podlega coraz ściślejszemu nadzorowi. Nagle lokalne inicjatywy społeczne zmuszone są sprostać wymaganiom bezpieczeństwa, na które do tej pory nie były przygotowane, i zwyczajnie ich na to nie stać, a przecież państwo nie zwraca im poniesionych kosztów.

Trzecia sprawa to wzmożone działania nadzorcze czy kontrolne nad organizacjami społeczeństwa obywatelskiego podejmowane przez państwa. Tu nie mówimy wyłącznie o V4, ale na przykład również o Rumunii. Rosnące wymogi stawiane przez państwa powodują naturalnie większe bariery i ograniczenia dla funkcjonowania organizacji, które w odpowiedzi muszą inwestować więcej pieniędzy i czasu w administracyjną stronę swojej działalności, a nie działania. Dyskutowane są też, również w Parlamencie Europejskim, różne zmiany w dostępie do środków na działalność.

Widzimy więc różne zagrożenia, które w skrajnej postaci mogą doprowadzić do ograniczenia lub wręcz zlikwidowania traktatowej wolności zgromadzeń, organizacji i wyrażania poglądów.

Regulacje i bariery dla społeczeństwa obywatelskiego – na czym polegają poszczególne przypadki i jak Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny, którego jest pan członkiem, je widzi?

L.J.: – W tej chwili Komitet nie zajmuje się poszczególnymi państwami, ale zastanawia się, czy procedura ewaluacji poszczególnych państw powinna zostać wprowadzona. Dotychczas zakładano, że oceny stanu społeczeństwa obywatelskiego i warunków działania organizacji pozarządowych dokonuje się jeszcze w procesie akcesji do struktur europejskich. A później, jak już jesteś członkiem, to jesteś członkiem, zakładano, i standardy pozostają wspólne. Dlatego pomysł oceny poszczególnych państw pod tym względem jest relatywnie nowy. Ale się pojawił.

Na przykład Agencja Praw Podstawowych w Wiedniu postanowiła zacząć zbierać informacje o poszczególnych przypadkach na potrzeby analizy. Dlaczego? Bo pewne wątpliwości dotyczące relacji społeczeństwa obywatelskiego i państwa zaczynają się mnożyć, powielać w kolejnych przypadkach, i trzeba realnie móc ocenić ich znaczenie.

Pojawiła się wyraźna obawa, że to konieczne, bo niektóre państwa mogą wyłamać się ze wspólnego pionu tych wartości i standardów.

Co to znaczy?

L.J.: – Współdzielimy przywiązanie do demokracji i praworządności, nasze wspólne wartości to wolność słowa i wyrazu, rozdział władz, niezależny wymiar sprawiedliwości, możliwość zrzeszania się w granicach prawa. Silna sfera publiczna, w której zderzają się różne opinie. Społeczeństwo wcielające w życie te wartości poprzez swoje instytucje musi być na tyle silne, aby państwo nie odwróciło się od tych wartości.

Widzimy niepokojącą tendencję w ustawodawstwie, aby odgórnie, poprzez administracyjną i polityczną kontrolę próbować „przykrajać” pole i kierunki działania społeczeństwa obywatelskiego. Przypadek Polski, choć mówimy wyłącznie o pewnych nieskonkretyzowanych planach czy deklaracjach, wzbudził wielkie zainteresowanie, większe niż Węgier....

...dlaczego?

L.J.: – Nie wiem, dlaczego. Może dlatego, że społeczeństwo obywatelskie jest w Polsce dużo bardziej zorganizowane niż na Węgrzech? Tak czy inaczej, udało mu się skutecznie zwrócić uwagę na tę kwestię. To pierwszy chyba taki wyraźny sygnał od przypadku Francji, gdy organizacje zajmujące się prawami człowieka podniosły sprawę ograniczeń dla swobody poruszania się i wolności osobistych. Później zresztą premier Węgier, Viktor Orban, powoływał się też na przypadek francuski i zwracał uwagę, że przedłużający się stan wyjątkowy stanowi naruszenie wolności obywatelskich i w ten sposób odbijał kierowane w jego stronę zarzuty o stan wolności obywatelskich na Węgrzech.

Gdy pewne sygnały zaczynają się zbierać, uwaga naturalnie się wyostrza. Również dlatego, że Agencja Praw Podstawowych zajęła się kwestią finansowania organizacji pozarządowych, jest bardziej wyczulona czy otwarta na inne wątki.

Ale konkretów nie ma?

L.J.: – Nie, to nie jest tak, że ja nie mogę o niczym powiedzieć.

Proszę!

L.J.: – Przypomnę o tym i przy dzisiejszym spotkaniu w Warszawie: zarówno postulaty, jak i obawy polskich organizacji pozarządowych są dla mnie bardzo bliskie. I choć polski rząd na razie przedstawił wyłącznie propozycje zmian, to także o tych propozycjach będziemy rozmawiać. Komitet jest świadomy sytuacji.

A czy uważa pan, że ta dyskusja się „zeuropeizuje”: czyli że powstanie jakaś wspólna odpowiedź na podobne problemy w różnych krajach?

L.J.: – Na poziomie legislacji? Nie sądzę, jest za wcześnie. Standardy demokracji, praworządności i rola społeczeństwa obywatelskiego powinna najpierw stać się przedmiotem refleksji wspólnej dla całej Europy, a nie dyskusją najpierw o Węgrzech i Polsce, a potem reszcie. Nie możemy zacząć od rozwiązywania osobnych problemów i czy konfliktów, ale raczej zastanowić się, jaki deficyt czy niedopatrzenie na większym, bardziej ogólnym europejskim poziomie, umożliwił powstanie tych problemów w krajach członkowskich.

 

Luca Jahier, przewodniczący III Grupy (Interesy Różne) w Europejskim Komitecie Ekonomiczno-Społecznym w Brukseli. 8 września 2017 był uczestnikiem sesji „OBYWATELE W EUROPIE” na VIII Ogólnopolskim Forum Inicjatyw Pozarządowych.

EKES to organ konsultacyjny Unii Europejskiej. Jedną z jego głównych ról jest budowanie pomostu między instytucjami UE a zorganizowanym społeczeństwem obywatelskim. Zob. więcej.

 


Dowiedz się, co ciekawego wydarzyło się w III sektorze. Śledź wydarzenia ważne dla NGO, przeczytaj wiadomości dla organizacji pozarządowych.
Odwiedź serwis wiadomosci.ngo.pl.

źródło: inf. własna ngo.pl
data publikacji: 2017-09-18
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!