WRP we wrześniu: Dyskusje o Programie Współpracy oraz procedurze konkursowej
autor(ka): Jędrzej Dudkiewicz, warszawa.ngo.pl
Podczas swego wrześniowego posiedzenia Warszawska Rada Pożytku pozytywnie zaopiniowała uchwałę o Rocznym Programie Współpracy z organizacjami pozarządowymi w 2018 roku. Gorąco dyskutowano także o nowej procedurze konkursowej.

Wrześniowe posiedzenie Warszawskiej Rady Pożytku obfitowało w liczne spory oraz gorące dyskusje na bardzo ważne tematy dla NGO, działających w stolicy. Jednym z nich były zmiany wprowadzone do treści Rocznego Programu Współpracy z organizacjami pozarządowymi w 2018 roku, które zaprezentowała Ewa Kolankiewicz, Pełnomocnik Prezydenta m.st. Warszawy ds. współpracy z organizacjami pozarządowymi.

Nowości w Rocznym Programie Współpracy w 2018 roku

Po pierwsze, zrezygnowano z wszelkich zapisów dotyczących takich ciał dialogu, jak Rada Seniorów, czy Rady Młodzieżowe, ponieważ ich członkowie nie są wskazywani przez NGO (chociaż oczywiście często w nich działają).

Po drugie, wprowadzono terminy związane z ogłaszaniem konkursów ofert. Do 24 listopada 2017 roku pojawią się konkursy na działania realizowane w trakcie całego 2018 roku lub w pierwszej jego połowie. 28 lutego minie termin ogłaszania konkursów związanych z wypoczynkiem dzieci i młodzieży podczas ferii letnich na poziomie dzielnicowym. Konkursy przygotowywane przez poszczególne biura Urzędu m.st. Warszawy będą uzgadniane między nimi a odpowiednimi Branżowymi Komisjami Dialogu Społecznego (BKDS), jednak termin ich ogłoszenia nie może być późniejszy niż 30 kwietnia 2018 roku. Chodzi o to, by nie nakładały się one na konkursy ogólnomiejskie. Pozostałe terminy to 30 marca 2018 roku dla konkursów na zadania realizowane w drugiej połowie 2018 roku oraz 15 maja 2018 roku dla działań związanych z tokiem roku szkolnego.

Po trzecie, nastąpiły zmiany w niektórych zapisach dotyczących Komisji Dialogu Społecznego. Zamiast Miejskich Komisji Dialogu Społecznego będą Branżowe Komisje Dialogu Społecznego, ponieważ nadawanie im przymiotnika „miejskie” jest krzywdzące dla Dzielnicowych Komisji Dialogu Społecznego, które wszak również są miejskie. Inną kwestią jest zmieniony zapis głoszący, że w komisjach konkursowych mogą znajdować się członkowie KDS. Od teraz zapis będzie brzmieć, że KDS-y mogą wskazywać również ekspertów w danej dziedzinie, nawet takich, którzy nie działają w III sektorze. Dopisano też, że BKDS-y, realizując swoje zadania, mogą określać potrzeby społeczne, sposoby ich zaspokajania oraz animować i utrzymywać kontakty z mieszkańcami miasta. Nie jest to jednak obowiązek.

Inne sprawy związane z KDS-ami to: BKDS-y muszą ustalić regulamin pracy. W przypadku nowo utworzonych komisji dokumenty muszą powstać najpóźniej do trzeciego posiedzenia wraz z publikacją materiałów na stronie Urzędu Miasta. Zapisano też, że raz na pół roku właściwe Biuro organizuje spotkanie wszystkich KDS-ów działających przy nim z udziałem dyrektora Biura lub jego zastępcy. Zaznaczono również, że BKDS-y mogą obradować online.

Najważniejszym zapisem okazał się ten, z którego wynika, że jeśli średnia frekwencja w ciągu roku na posiedzeniach BKDS-ów wynosi mniej niż 50% jej członków, to taka komisja może zostać rozwiązana. W Programie znalazła się informacja o weryfikacji liczby aktywnych członków.

Innym bardzo istotnym zapisem jest zmiana dotycząca środków przeznaczanych przez Miasto na otwarte konkursy ofert i małe granty. Wcześniej pula pieniędzy nie mogła przekroczyć 140 milionów złotych. W przyszłorocznym Programie Współpracy nie można ona być niższa niż 120 milionów złotych, nie ma natomiast górnej granicy. Określenie dolnego pułapu jest znacznie bezpieczniejsze dla organizacji, które wiedzą dzięki temu, ile minimalnie środków będzie w 2018 roku na ich działania.

Ewa Kolankiewicz zakończyła prezentację zmian wiadomością, że uwagi na temat Forum Ciał Dialogu nie zostały uwzględnione, dlatego będzie ono funkcjonować tak, jak zaproponowano podczas debaty w procesie "Miasto w dialogu z 3 sektorem". FCD ma być próbą, jeśli formuła się nie sprawdzi, nastąpi powrót do tego, co było, czyli Forum Dialogu Społecznego.

Burzliwa dyskusja

Członkowie WRP wdali się w długą rozmowę na temat poszczególnych zapisów zaprezentowanych przez Ewę Kolankiewicz. Ewa Wiśniewska zastanawiała się, kto krytykował Forum Dialogu Społecznego, czy byli to jego członkowie, czy osoby, które nigdy nie brały udziału w jego posiedzeniach. Największym przeciwnikiem likwidacji tego ciała dialogu był Tomasz Harasimowicz, który uważa, że Forum było bardzo dobrą, oddolną inicjatywą, podczas spotkań organizacje rozmawiały ze sobą i wymieniły się informacjami, zaś głos Miasta również był wysłuchiwany. Tomasz Harasimowicz przyznał, że nie rozumie, czemu postanowiono zrezygnować z FDS, ale ma świadomość, że nic się z tym już nie da zrobić.

Ewa Wiśniewska zapytała, kto decyduje o przydziale środków przypadających poszczególnym Biurom Urzędu m.st. Warszawy. Ewa Kolankiewicz odpowiedziała, że budżet jest uchwalany przez Radę Miasta, a pod koniec lipca wszyscy dyrektorzy Biur są informowani przez Skarbnika o tym, jakie są plany budzetowe dotyczące poszczególnych biur. Na pytanie, czy są prośby o zwiększenie kwot, odpowiedziała, że każde Biuro może poprosić o to Skarbnika, a ostatecznie decyduje o tym Rada Miasta. Tomasz Pactwa dopowiedział, że Rada Miasta może przesunąć środki: jeśli w jednym Biurze zostaną one zwiększone, to w innych jest mniej, bo budżet jest ograniczony i nie ma z czego dokładać.

W nawiązaniu do pytań o budżet Bartłomiej Włodkowski przypomniał, że Warszawska Rada Pożytku chciałaby brać udział w tworzeniu budżetu przeznaczanego dla organizacji. Chodzi o to, by NGO wiedziały wcześniej o ewentualnych cięciach, z czego one wynikają, dzięki czemu mogłyby się do tego przygotować. Miałoby to zwiększyć też partycypacyjny charakter współpracy NGO z Miastem.

– Oczywiście co do zasady należy do tego dążyć. Ale trzeba to zrobić nie zapisami w Programie, tylko powołać grupę roboczą, która wypracuje rozwiązania – powiedziała pani Pełnomocnik. – Z perspektywy Biur powinno to być przecież też kompetencją KDS-ów. Należy zatem zbudować cały system, a to wymaga dużo czasu – dodała.

Bartłomiej Włodkowski wspomniał, że kilka lat temu taki system już funkcjonował: polegał na tym, że Centrum Komunikacji Społecznej zbierało informacje z Biur i Dzielnic na temat środków dla NGO, zestawienie było przekazywane WRP we wrześniu, Rada powoływała zespół, który analizował dane, zgłaszał uwagi i sugestie. Prośba o zapis z tym związany w Programie Współpracy wynika z tego, że od dawna się o tym mówi, ale nic się w tym kierunku nie dzieje.

Anna Gierałtowska zasugerowała, że można powołać zespół roboczy, który popracuje nad systemem, ale obecnie do Programu Współpracy można dodać zapis, że WRP będzie informowana o tym, jak wyglądają przygotowania budżetu (części dotyczącej dotacji dla NGO) na różnych etapach jego tworzenia.

– Taki zapis w Programie jest gwarancją bezpieczeństwa, że coś takiego zostanie zrealizowane – podkreśliła Gierałowska. Ewa Kolankiewicz zgodziła się na to.

Ewa Wiśniewska wyraziła za to swoje niezadowolenie, że sprawami budżetu zajmuje się Skarbnik. Zapytała, czy ktoś to ewaluuje, jakkolwiek sprawdza, skoro Skarbnik nie jest ekspertem w niektórych sprawach, którymi zajmują się organizacje. Ewa Kolankiewicz obiecała, że na kolejne posiedzenie WRP zaprosi dyrektor Biura Planowania Budżetowego, Aleksandrę Jońcę, która odpowie na wszelkie wątpliwości związane z tworzeniem budżetu.

Piotr Kaliszek zwrócił uwagę na to, jak konsultowane są ogłoszenia konkursowe przygotowywane przez Biura. Problem polega na tym, że są one często profilowane do innego KDS-u, niż te, które działają przy danym Biurze. Chodzi o to, by rozmawiać z odpowiednimi KDS-ami. Ewa Kolankiewicz powiedziała, że to nie kwestia zapisów, tylko praktyki.

– Najprostszą ścieżką jest zgłoszenie się do osoby odpowiadającej za dany konkurs i poproszenie o to, by wziąć pod uwagę opinię odpowiedniego KDS-u – poradziła.

Problematyczna frekwencja

Największą dyskusję wywołał jednak zapis dotyczący wspomnianej możliwości rozwiązania BKDS-u, jeśli średnia roczna frekwencja jest niższa niż 50% jej członków. Piotr Kaliszek przekonywał, że często jest tak, iż NGO zapisują się na początku roku, a potem przestają przychodzić i nie ma z nimi kontaktu. Jeśli zapisanych jest 30 organizacji, przychodzi 14, to w ten sposób można rozwiązać każdą komisję, nawet jeśli dobrze i aktywnie działa.

Poparł go Andrzej Trzeciakowski, który stwierdził, że NGO, które działają w komisjach nie mają żadnego wpływu na to, że ktoś przychodzi wypowiedzieć się na temat pieniędzy na dotacje, a potem więcej się nie pojawia. Piotr Kaliszek zaproponował, by zamiast 50% w zapisie odniesiono się do liczby 10, która jest wymagana do założenia nowej komisji. Ewa Kolankiewicz zauważyła, że to dyskryminuje małe komisje, w których działa mniej NGO.

– Czyli jak zakłada się KDS w pięć organizacji, to jest w porządku, ale jak komisja ma ich piętnaście i połowa nie przychodzi, to już nie jest w porządku – obruszył się Andrzej Trzeciakowski. – Posiedzenia KDS-ów są spotkaniami ludzi. Jeśli ktoś chce przyjść raz w roku, to ma do tego prawo, tak samo, jak do przychodzenia na każdą sesję. Nie może być tak, że jak jest nas mniej, to można komisję rozwiązać. NGO w każdej chwili może wejść i wyjść – podkreślił i zaproponował, by zapis ten w całości usunąć, w czym poparła go Anna Gierałtowska.

WRP wpierw zajęła się głosowaniem dwóch poprawek. Pierwsza dotyczyła dodania zapisu na temat informowania Rady o tworzeniu budżetu, druga – wykreślenia zapisu o możliwości rozwiązania BKDS-u ze względu na niską frekwencję. Obie zostały zaopiniowane pozytywnie, a następnie cały projekt Rocznego Programu Współpracy. Dzięki temu jest szansa, że jeszcze we wrześniu uzyska on akceptację Skarbnika, zostanie też przekazany do Biura Rady Miasta i Prezydenta m.st. Warszawy.

Już 19 października 2017 roku Program może pojawić się na posiedzeniu Rady Miasta i zostać wtedy przyjęty, po czym nastąpi publikacja na stronie Urzędu i w formie drukowanej.

Wartości w nowej procedury konkursowej

Ewa Kolankiewicz przedstawiła również niektóre ważne poprawki, które miałyby znaleźć się w nowej procedurze konkursowej. Pierwszą z nich jest propozycja zapisu o tym, że projekty finansowane lub współfinansowane przez Miasto nie mogą wzywać do nienawiści na tle rasowym, wyznaniowym, etnicznym, orientacji seksualnej, ani nawoływać do przemocy. Wiceprezydent m.st. Warszawy Włodzimierz Paszyński powiedział, że wolałby mówić o wartościach, które się wspiera oraz że boi się, iż lista tego, co jest niepożądane może być niepełna.

Członkowie Rady wdali się w długą dyskusję związaną z tym zapisem. Podkreślano, że jest bardzo duży problem z weryfikacją takich kwestii, bo zależy ona od interpretacji, a ta jest uznaniowa. Podawano przykłady, że jeśli organizacja będzie chciała zrobić happening związany z poparciem dla Ukrainy i tym, że Rosja nie powinna ingerować wojskowo w jej sprawy, to niektórzy mogliby to uznać za nawoływanie do przemocy. Innym przykładem była działalność NGO pro-life, które różnie mogą formułować swoje przekazy i wszystko zależy od tego, co kto uzna za nawoływanie do nienawiści.

Inną poruszaną kwestią było to, że po pierwsze, zapisy o tym, jakie wartości (między innymi tolerancję, różnorodność, etc.) Miasto chce propagować są już w różnych dokumentach i jest to podkreślane. Po drugie, tylko zapis związany z negatywnymi rzeczami pozwala na interwencję w postaci odebrania dotacji, bo nie można nikomu zarzucić, że za mało propaguje pozytywne treści. Zapis o tym, czego nie można robić pozwala powołać się na określony przepis i uzasadnienie sankcji. Ostatecznie WRP zdecydowała, że zapis będzie brzmieć, iż projekty finansowane lub współfinansowane przez Miasto nie mogą wzywać do nienawiści, dyskryminacji i propagować przemocy. Uznano, że nie ma sensu wymieniać powodów nienawiści, bo zawsze się jakiś pominie, z kolei słowo dyskryminacja zostało dodane na wniosek Tomasza Harasimowicza, który zauważył, że nienawiść i dyskryminacja to są dwa różne zjawiska.

Poufne obrady komisji i podatek VAT

Kolejną omówioną kwestią był zapis dotyczący tego, by obrady komisji konkursowej były poufne. Wynika to z tego, że obecnie NGO bardzo często wstrzymują się od głosu, gdyż potem wypływają informacje o tym, kto jak głosował. Piotr Kaliszek sprzeciwił się mówiąc, że można wprowadzić zapis, że treść projektów jest poufna, tak samo jak głosowanie. Ale jeśli całość zostanie objęta tajemnicą, to nie będzie mógł powiedzieć nic na temat obrad: co było ważne, jakie kryteria były brane pod uwagę, a takie wiadomości są cenne dla organizacji zgłaszających swoje projekty.

Innym ważnym zapisem jest sprawa podatku VAT. Jeśli organizacja będące aktywnym podatnikiem VAT otrzyma dotację na realizację zadania publicznego, w którym  zamierza pobierać opłaty od adrestatów tego zadania, to kosztorys tego zadania powinien być ujmowany w kwotach netto.

Działania dostępne dla osób z niepełnosprawnością

Zapisem budzącym zdecydowanie najwięcej emocji był ten związany z dostępnością. KDS ds. Niepełnosprawności oraz Pełnomocnik Prezydenta m.st. Warszawy ds. dostępności zgłosili propozycję, by każda oferta konkursowa zawierała wymóg, by działanie, na które NGO dostanie środki było dostępne dla wszystkich osób z niepełnosprawnościami. Ewa Kolankiewicz przyznała, że ideologicznie jak najbardziej się z tym zgadza, ale zwróciła uwagę na kilka bardzo poważnych konsekwencji. Po pierwsze, takich zapisów nie mają instytucje miejskie, więc sytuacja wyglądałaby tak, że Miasto ma znacznie większe wymagania względem organizacji, niż samego siebie. Po drugie, zapewnienie dostępności jest bardzo kosztowne, przez co wzrosną koszty projektów, co z kolei może doprowadzić nawet do sytuacji, w której NGO nie będą zwyczajnie starać się o finansowanie działań. Według Ewy Kolankiewicz takie zapisy powinny być w poszczególnych konkursach, ale nie w samej procedurze konkursowej. Dlatego też zespół ds. procedury postanowił odrzucić ten wniosek.

Ewa Wiśniewska, która działa w KDS ds. Niepełnosprawności powiedziała, że to bardzo ważny zapis. Podała przykład, że na Ursynowie jeszcze do niedawna rzadko były robione projekty w lokalach ogólnodostępnych dla osób niepełnosprawnych. Nawet przeglądy teatralne zespołów, w których działają takie osoby, były organizowane w miejscach dla nich nieprzyjaznych. Zarzuciła też projektowi Stołeczne Centrum Wspierania Organizacji Pozarządowych, że porady są udzielane często w obiektach niedostosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych. Przypomniała też, że w Polsce obowiązuje Konwencja ONZ o prawach osób niepełnosprawnych.

Tomasz Pactwa, Dyrektor Biura Pomocy i Projektów Społecznych, powiedział, że w zapisie chodzi nie o to, by każde działanie musiało być dostosowane dla wszystkich osób niepełnosprawnych, tylko by po prostu o nich pamiętać i w miarę możliwości włączyć je w dane wydarzenie. Jest to o tyle ważne, że 12% ludzi ma różnego rodzaju niepełnosprawności. Nie zgodzili się z nim kolejni członkowie WRP, którzy podkreślali, że zapis twardo mówi, że wszystko, co robią organizacje musi być dostępne absolutnie dla wszystkich.

Dariusz Jarosiński powiedział, że NGO może zdecydować, jakie działania prowadzi i uznać, że chce mieć taką, a nie inną grupę odbiorców. Natomiast jeśli Urząd przeznaczy środki na to, by dostosować je na przykład dla osób niesłyszących, to nie ma problemu. Andrzej Trzeciakowski zwrócił uwagę, że jest sporo sportów, w które zwyczajnie nie da się włączyć osób niepełnosprawnych i że taki zapis powoduje, że część projektów będzie niemożliwa do zrealizowania. Poparł go Piotr Kaliszek, który powiedział, że on nie ma potrzeby zatrudniać tłumacza migowego, by był obecny podczas każdego wydarzenia. Jednocześnie podkreślił, że „staje na głowie”, by – jeśli jest taka potrzeba – włączać w swoje działania absolutnie wszystkich. Ale nie może to być sztywny wymóg, bo nie pozwoli to na realizowanie wielu działań.

– Rozmawiamy o dwóch skrajnościach: albo otwierać dla wszystkich, albo wykluczać – zauważyła z kolei Marta Lewandowska. – Wydaje mi się, że chodzi o to, by w miarę możliwości pozwolić na udział osób z niepełnosprawnościami. Natomiast intencja włączająca może paradoksalnie wykluczyć dużo osób, które nie będą mogły skorzystać z różnych działań, bo organizacje nie będą miały na nie pieniędzy – dodała.

Magdalena Młochowska zaproponowała za to, by w konkursach dawać dodatkowe punkty tym NGO, które wpisują w swoje projekty zwiększanie dostępności działań, które prowadzą. Monika Chrzczonowicz wzięła za to w obronę SCWO, mówiąc, że rzeczywiście jest tak, że obiekt, w którym są prowadzone konsultacje jest niedostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Jednocześnie nie można od organizacji działających tam wymagać, że będzie, bo to lokal miejski. SCWO stara się jak może, by ułatwiać dostęp do konsultacji osobom niepełnosprawnym, ale nie może to być sztywny wymóg.

W trakcie całej dyskusji wiele osób podkreślało, że czym innym jest myślenie i zaangażowanie NGO w starania, by zwiększyć dostępność, a czym innym wymóg, że wszystko musi być zawsze zapewnione, co niekiedy jest po prostu niemożliwe.

Ewa Kolankiewicz powiedziała, że razem z Tomaszem Pactwą zastanowią się, jak przeprowadzić podobną dyskusję w Urzędzie, by małymi krokami dochodzić do tego, by zwiększać dostępność, która jednak nie będzie sztywno zapisana w procedurze konkursowej. Dodatkowo Tomasz Pactwa poinformował, że przygotowywane jest zarządzenie ds. dostępności, powstaną standardy dostępności budynków miejskich, o tym jak one wyglądają każdy KDS zostanie poinformowany przez urzędnika Biura Pomocy i Projektów Społecznych.

Sprawy różne

Później WRP zajęła się sprawami zgłaszanymi przez członków Rady. Monika Chrzczonowicz przypomniała, że WRP została zaproszona na wydarzenie przygotowywane przez SCWO 22 listopada 2017 roku. Ma się na nim odbyć posiedzenie Rady trwające 50 minut, w związku z czym chciałaby powołać zespół, który wypracuje, jak miałoby to wyglądać. W jego skład, oprócz samej Moniki Chrzczonowicz, weszli Marta Lewandowska i Dariusz Jarosiński.

Andrzej Trzeciakowski z kolei przypomniał o poruszanej jeszcze w poprzedniej kadencji WRP kwestii kaucji pobieranych przez szkoły od NGO sportowych, wynajmujących sale. Otrzymał informację, że zarządzenie, które zlikwiduje ten problem jest już gotowe do podpisu i wejdzie w życie jeszcze w tym roku.

Na sam koniec Ewa Wiśniewska podkreśliła, że chciałaby, żeby WRP, która jest bardzo ważnym ciałem dialogu, informowała szerzej o swoich działaniach. Inni członkowie uznali, że nie bardzo wiedzą, co można jeszcze robić, skoro protokół z każdego posiedzenia pojawia się na stronie Urzędu Miasta, serwis warszawa.ngo.pl przygotowuje relacje, a dodatkowo Andrzej Trzeciakowski dobrowolnie przygotowuje swoje sprawozdanie dla organizacji, z którymi jest w kontakcie. Ewa Kolankiewicz powiedziała, że wyśle przypomnienie do wszystkich Komisji Dialogu Społecznego na temat tego, że istnieje coś takiego, jak Warszawska Rada Pożytku, czym się ona zajmuje, że można do niej zgłaszać różne sprawy oraz kiedy zaplanowane są jej posiedzenia.

Kolejne posiedzenie WRP zostało zaplanowane na 11 października 2017 roku.


Dowiedz się, co ciekawego wydarzyło się w III sektorze. Śledź wydarzenia ważne dla NGO, przeczytaj wiadomości dla organizacji pozarządowych. Odwiedź serwis wiadomosci.ngo.pl.

źródło: Inf. własna [warszawa.ngo.pl]
data publikacji: 2017-09-14
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!