Dzielenie się wiedzą i doświadczeniem – transakcja, potrzeba, czy konieczność?
autor(ka): Zdzisław Hofman
Każda forma wolontariatu, to okazja do trenowania zaufania i odradzania się altruizmu. To w dużej mierze okazja do nabywania odporności na agresję i mowę nienawiści w przestrzeni społecznej i politycznej. Najlepszy specyfik, który przy okazji leczy obojętność i skrajny indywidualizm. Swoimi refleksjami o wolontariacie dzieli się Zdzisław Hofman – społecznik, pedagog, trener, wolontariusz.

Wkroczyliśmy po okresie komunizmu w czas budowania społeczeństwa zapatrzonego we wzory zachodniego konsumpcjonizmu, zdominowanego myśleniem neoliberalnym. Być może dzięki tym, panującym od 26 lat trendom, zyskaliśmy stabilną gospodarkę, systematyczny wzrost wskaźników makroekonomicznych, a nawet spadek bezrobocia i wzrost płacy minimalnej, ale czy nie straciliśmy czegoś ważnego? Czy nie zgubiliśmy poczucia wspólnoty, tożsamości miejsca i wzajemnego zaufania? Czy zyskując nasze „mieć” nie utraciliśmy naszego „być”?

Stawiam tezę, że polski przyspieszony rozwój ekonomiczny to także poniesione koszty społeczne, osłabienie empatii i altruizmu, nadmierna rywalizacja i ciągła pogoń za „więcej” – „Mam więc jestem, a więc im więcej mam, tym bardziej jestem”.

Ze względu na konieczność sprostania takim standardom rodzi się ciągła rywalizacja, dostrzegana już u najmłodszych. W nieporadnej w swej wolności Polsce, wielu świadomym swojej roli obywatelom zaczyna już dokuczać ten trend skoncentrowany na posiadaniu dóbr i konsumpcji. Zwłaszcza że tak funkcjonujące społeczeństwo automatycznie uczy wykluczania tych mało zaradnych, niesamodzielnych, mało drapieżnych w wyścigu po profity. Dodatkowo media i liderzy opinii często podkreślają, że ci wykluczeni są sami sobie winni i prezentują ich jako przestrogę dla tych ludzi „sukcesu”, którzy, nie daj Boże, ustaną w wyścigu.

Rywalizacja rządzi – jak długo jeszcze? Wyższe standardy materialnego życia, ale jakim kosztem? Czy warto? Czy w takich warunkach jest jeszcze przestrzeń na dzielenie się wiedzą i doświadczeniem? Przecież know how organizacji to często najdroższy i unikatowy zasób. Mam go oddać innym „za darmo”?

Pochodzę z epoki, w której panowało poczucie grupowej odpowiedzialności, jeżeli czegoś mam więcej, to zobowiązuje mnie to do większej odpowiedzialności, aby w jakiś pożyteczny i inspirujący dla innych sposób podzielić się. Takie pozytywistyczne myślenie wydaje się anachroniczne? A może warto do niego wrócić? W Fundacji Rozwoju Wolontariatu, którą reprezentuję, dzielenie się i wymiana zasobami wiedzy i doświadczenia jest fundamentalnym hasłem strategicznym, podstawowym źródłem naszej kultury organizacyjnej.

Wolontariat pomaga gromadzić oraz dzielić wiedzę i doświadczenie

Dochodzimy do przekonania, że współcześnie proste myślenie „słabszym trzeba pomagać” nie działa lub jest mało efektywne i zazwyczaj jedynie doraźne. Z pomocą przychodzi profesjonalnie zarządzany wolontariat, szczególnie wolontariat kompetencji. Każdy z nas pełni w życiu różne role, te role zmieniają się wraz z naszym wiekiem, okresem życia. Jesteśmy uczniami, często studentami, pracownikami, rodzicami, dziadkami, emerytami. A jednocześnie, równolegle i niezależnie od tych ról, możemy być wolontariuszami, dzielić się tym, co mamy najcenniejszego. Dla wielu to czas, troska, ale i wiedza, kompetencje, nawet te najcenniejsze, najbardziej poszukiwane.

Współczesna tzw. psychologia pozytywna, reprezentowana przez Martina Seligmana formułuje twierdzenie, że osoby, które mogą i potrafią się dzielić najcenniejszą częścią siebie, uzyskują udział w czymś, co można nazwać… poczuciem szczęścia.

Inny psycholog z obszaru amerykańskiego – gdzie, jak wiadomo, kultura wolontariackiego dzielenia się jest bardzo wysoka i opisywana przez wskaźniki ekonomiczne – David W. Johnson pisze: „Być dla innych, to być naprawdę”. Warto podkreślić, że nie chodzi tu o ilość poświęconego czasu i dóbr, także intelektualnych, przeznaczanych do podziału, lecz o ich jakość i systematyczność działań. Często pół godziny w tygodniu kontaktu z najwybitniejszym fachowcem wolontariuszem jest bardziej inspirujące i wspierające niż godziny przeznaczone na lekturą, samodzielne poszukiwania i studia.

Systematycznie działający wolontariusz także odnosi wyraźne korzyści, zmienia swoje postrzeganie rzeczywistości. Zaczyna zauważać osoby o mniej efektywnym sposobie funkcjonowania, o ograniczonym potencjalne zawodowym i społecznym. Świat już nie jest taki, jak widać go z 19 piętra korporacyjnego drapacza chmur, czy z rozkładówki czasopisma dla młodych, zdrowych, pięknych i bogatych. Widzimy szerzej i głębiej. Zaczynamy rozumieć, czym jest dobro wspólne, inspiracja rozwojowa, dzielenie się wiedzą i doświadczeniem, że nie tylko wyścig się liczy, że warto czasem zwolnić, by dostrzec rzeczy małe, a często ważne.

Wolontariat kompetencyjny „nie daje ryb”, które zostają szybko skonsumowane, „daje wędki”. Uczy, jak rozwiązywać problemy samodzielnie, nie wyręcza. Tworzy sytuację swoistej transakcji: „My dajemy ci naszą najcenniejszą wiedzę i umiejętności, a Ty oddajesz nam zaciągnięty kredyt w postaci zmiany, której dokonujesz w swoim życiu, w swoim środowisku”.

Wolontariat odradza nasze wzajemne zaufanie

O wolontariacie trzeba myśleć w sposób pragmatyczny. Jak wolontariat może wpłynąć na zmianę naszego myślenia o wspólnocie, odpowiedzialności i wzajemnej solidarności? Jak wpływa na nasze samodzielne wychowywanie się i stawanie bardziej dojrzałymi ludźmi?

Te pytania skłaniają do myślenia o wartościach w życiu zawodowym i społecznym, powodują, że te dwa obszary życia przenikają się. Liczy się już nie tylko zysk ekonomiczny, ale także odradzanie się wzajemnego zaufania, porozumienie międzypokoleniowe wspierane przez rozwijający się w Polsce intermentoring. Zaczyna być oczywiste, że starsi uczą się od młodszych i na odwrót. Zmieniająca się ponowoczesna rzeczywistość ustawia nas w elastycznie dostosowujących się rolach.

Proces wzajemnego dzielenia się jest uwarunkowany przez poziom wzajemnego zaufania. Ktoś, komu nie ufamy, nie jest w stanie obdarować nas częścią swojej wiedzy i umiejętności, a my nie będziemy gotowi i chętni do ich odebrania. Zaufanie jest pochodną realizowanych w praktyce i stosowanych na co dzień umiejętności.

Autentyzm to specyficzna gotować do poznawania siebie i innych, nie ukrywam, nie stosuję „barw ochronnych”, podejmuję ryzyko prezentowania siebie takim, jakim jestem.

Akceptacja to gotowość do przyjmowania innych takimi, jakimi są, bez stawiania warunków wstępnych, unikanie życzeniowego podejścia do osób. Czym innym jest akceptacja osoby, a czym innym uprawniony brak akceptacji dla pewnych postaw i zachowań.

Empatia to pewna ważna skłonność do wczuwania się w sytuację innych osób, to zdolność do przełączania się na perspektywę innych, dostrzegania zjawisk takimi, jakimi widzą je inni.

Te trzy podstawowe umiejętności pomagają budować więzi. To one stwarzają warunki dla rodzenia się poczucia wzajemnego zaufania. Ufać, to znaczy nie bać się dokonywania transakcji wymiany, proszenia o przekazanie i obdarowywanie drugiej osoby częścią swoich osobistych zasobów. Życie to weryfikuje i sprawdza się stara myśl, że dzieląc się otrzymujemy w dwójnasób. Dobra wskazówka – „relacje przed zadaniem” – tylko tak można dawać i otrzymywać zaufanie.

Wolontariat poligonem kapitału społecznego

Zaufanie jest papierkiem lakmusowym kapitału społecznego. Kapitał ten gromadzi się w naszej przestrzeni społecznej tylko wtedy, gdy go „używamy”. Tylko dzielenie się dobrami, także intelektualnymi, wpływa na wzrost tego kapitału. Każda forma wolontariatu, a szczególnie wtedy, gdy transakcją stają się umiejętności, zwłaszcza specjalistyczne, udzielane pro bono, to okazja do trenowania zaufania i odradzania się altruizmu. To w dużej mierze okazja do nabywania odporności na agresję i mowę nienawiści w przestrzeni społecznej i politycznej. Najlepszy specyfik, który przy okazji leczy obojętność i skrajny indywidualizm.

***

Tekst przygotowany na III Konferencję Koalicji Prezesi-wolontariusze "Wolontariat kompetencji – jak dzielić się wiedzą i doświadczeniem?"

Zdzisław Hofman – społecznik, pedagog, trener, wolontariusz. Współzałożyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia KLANZA oraz Fundacji Rozwoju Wolontariatu.


Dowiedz się, co ciekawego wydarzyło się w III sektorze. Śledź wydarzenia ważne dla NGO, przeczytaj wiadomości dla organizacji pozarządowych.
Odwiedź wiadomosci.ngo.pl.
źródło: zdzislawhofman.blox.pl
data publikacji: 2015-11-20
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!