DZIŚ

dodaj wiadomość | newsletter | kontakt

"Każdy ma w sobie takie coś, co może podarować drugiej osobie" - czyli o wolontariacie!

Osoba zwyczajna, ale i wyjątkowa zarazem. Odważna, ale też umiejąca się wycofać wtedy, kiedy trzeba. Osoba, która z własnej i nieprzymuszonej woli poświęca swój czas na pomaganie Ktoś, kto mimo swojego młodego wieku zachwyca: swoją postawą, zachowaniem i rozsiewaniem na świecie dobra. To Paulina Mikoda – wolontariuszka SALTROM-u, zeszłoroczna zdobywczyni I miejsca w Ogólnopolskim Konkursie "Barwy Wolontariatu”.

Wiadomość archiwalna

A A A

2012-11-08, 11.32
Paulina Mikoda wraz z przedstawicielami SALTROMu podczas Małopolskiej Gali Wolontariatu w 2011r.

Agnieszka Bańka: – Na początku pragnę szczerze i serdecznie pogratulować nagrody i dziękuję, że zgodziła się Pani udzielić tego wywiadu, w nietypowych okolicznościach. Ja, autor w jednym miejscu Polski, a Pani w innym. Jednak dzięki chęciom i mobilizacji z obu stron udało się. Sama wiele lat byłam wolontariuszką, stąd bardzo się cieszę, że mogę opisać osobę, która jest wolontariuszem, kimś, kto niesie pomoc i wyciąga pomocną dłoń do innych. Wolontariat ma magię, łączy ludzi pomimo dzielącej ich odległości. Zgadza się Pani z tym stwierdzeniem, że wolontariat jest magiczny?

Paulina Mikoda: – Jest magiczny, bo sprawia, że świat jest lepszy, radośniejszy. Poprzez wolontariat wolontariusze bezinteresownie pomagają i to samo w sobie jest magiczne.

Proszę dokończyć zdania (jednym słowem lub zdaniem):

Wolontariat jest dla mnie…

P.M.: – W pewnym sensie zajęciem czasu, możliwością zrobienia czegoś dobrego dla drugiej osoby.

Wolontariat daje mi…

P.M.: – Wiele radości.

Dzięki wolontariatowi…

P.M.: – Jestem bardziej otwarta na ludzi.

Wolontariat nauczył mnie…

P.M.: –  Jak rozmawiać z ludźmi, jak rozwiązywać problemy.

Dzięki byciu wolontariuszką czuję…

P.M.: – Satysfakcję, radość, dumę, spełnienie.

Wolontariat zmienił moje życie poprzez…

P.M.: –  Udowodnienie tezy „każde dobro do człowieka wraca z podwójną mocą”.

Czy każdy może zostać wolontariuszem?

P.M.: – Oczywiście, każdy ma w sobie takie ”coś”, co może podarować drugiej osobie.

,,Jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś’’ to cytat z ,,Małego Księcia’’ – czy słowa te można odnieść do bycia wolontariuszem?

P.M.: – Tak, można, każdego dnia opiekujemy się dziećmi i to od nas w dużej mierze zależy, jakimi ludźmi będą, kiedy dorosną.

Jak i kiedy rozpoczęła się Pani przygoda z wolontariatem? Z jaką organizacją Pani współpracuje?

P.M.: – Współpracuję w Krakowie z Salezjańskim Ruchem Troski o Młodzież SALTROM. Chodziłam tam od 6. roku życia. Świat dziecka dla mnie skończył się, kiedy miałam 13 lat, mogłam odejść i pójść gdzie indziej, ale nie zrobiłam tego, zostałam tam i byłam pierwszym animatorem w tej świetlicy.

Co takiego wydarzyło się w Pani życiu, że rozpoczęła Pani bezinteresownie pomagać innym?

P.M.: – Zobaczyłam, jak pracowali wolontariusze, którzy opiekowali się mną i postanowiłam, że chcę być taka sama, pomagać innym i dawać im coś z siebie.

Proszę zdradzić nam, jak to się stało, że akurat z krakowskim SALTROM-em Pani współpracuje jako wolontariusz. Wybór był celowy, czy przypadkowy?

P.M.: – Jak mówiłam wcześniej, chodziłam do SALTROMU od 6. roku życia, dlatego dużo łączy mnie z tym miejscem, ale przede wszystkim dlatego, że pracujemy w oparciu o system prewencyjny Ks. Bosko, zgodnie z którym najważniejsza jest obecność wśród dzieci. Wszyscy razem bawimy się, jemy i wszystko robimy razem, dlatego właśnie ta świetlica jest wyjątkowa, bo ma swój niepowtarzalny rodzinny klimat.

Czy bycie wolontariuszem pomaga Pani w codziennym życiu. Jeśli tak, to w jaki sposób?

P.M.: – Tak, pomaga, dzięki byciu wolontariuszką jestem otwarta na ludzi, nie mam problemu z nawiązywaniem kontaktu i jestem spontaniczna w różnych sytuacjach.

Proszę przytoczyć jakieś wydarzenie z Pani udziałem, jako wolontariuszki, które najbardziej utkwiło w Pani pamięci.

P.M.: – Kiedyś do SALTROMU zostało przyprowadzone pewne dziecko, które było całkowicie aspołeczne i nieprzystosowane do życia w społeczeństwie. Na początku nie wierzyłam, że uda nam się to zmienić, ale z czasem przekonałam się, że ciężka praca, okazanie zainteresowania, miłości czyni cuda.

Jakie słowa powiedziałaby Pani współczesnej młodzieży?

P.M.: – Każdy z Was może podarować cząstkę siebie innym. Mogą to być korepetycje, opieka nad osobami starszymi, dziećmi, albo po prostu zwykła rozmowa. Każdy z nas ma w sobie coś z wolontariusza.

Teraz Pani jest młoda, pełna zapału, energii i chęci. Jak wyobraża sobie Pani siebie jako wolontariusza w swoim dorosłym życiu za jakieś 20 lub 30 lat?

P.M.: – Trudno powiedzieć, co będzie za 20 – 30 lat, ale bardzo bym chciała móc robić to, co robię, czyli być z dziećmi i pomagać im stawać się lepszymi.

Proszę teraz na chwilę zamknąć oczy i pomarzyć – gdyby miała Pani czarodziejską różdżkę, która może wszystko, co zrobiłaby Pani dla wolontariuszy i wolontariatu?

P.M.: – Zwiększyłabym liczbę wolontariuszy, którzy mieliby otwarte i pełne miłości serce oraz światły umysł.

Nawiązując do nagród i gali wolontariatu, co czuła Pani będąc jej uczestnikiem i znajdując się w grupie nagrodzonych wolontariuszy?

P.M.: – Czułam wielką radość, nie spodziewałam się, że kiedyś ktoś doceni moją pracę. Cieszyłam się, że to, co robię zostało zauważone i nagrodzone. I utwierdziło mnie w przekonaniu, że to, co robię jest dobre.

Na koniec proszę zachęcić wszystkich naszych czytelników, by nieśli pomoc innym i podejmowali pracę jako wolontariusze.

P.M.: – Wolontariat daje naprawdę dużo radości. Każdego dnia spotyka się osoby, które dziękują nam poprzez uśmiech czy ciepły uścisk. Praca każdego wolontariusza jest bardzo potrzebna. Każda para rąk może wiele zdziałać, im będzie nas więcej, tym większej liczbie osób pomożemy, a wtedy świat będzie jeszcze piękniejszy. Każdy ma w sobie ”coś”, małą cząstkę, którą może podarować drugiej osobie. I uwierzcie mi, naprawdę WARTO.

Dziękuję za ten wywiad, który był jak promyk słońca – dał mi radość i nadzieję. Chciałabym, by był on motywacją dla innych ludzi, zachętą do przełamania swojego lenistwa, strachu, obaw, by pokazał każdemu czytelnikowi, że warto podjąć tą trudną, ale cudowną pracę i przygodę, jaką jest bycie wolontariuszem. Naszej rozmówczyni życzę, by postawa i wartości, jakimi kieruje się Pani w życiu przynosiły liczne owoce i dawały wiele radości zarówno Pani, jak i podopiecznym z SALTROM-u, z którymi współpracujecie. Wszystkich czytelników zachęcam do śledzenia aktualności o wolontariacie oraz zapraszam do oglądania i udziału w Gali ,,Barwy Wolontariatu’’, która odbędzie się 16 listopada 2012.

 

Rozmawiała Agnieszka Bańka, psycholog, wolontariuszka Regionalnego Centrum Wolontariatu w Krakowie.

Projekt zrealizowano przy wsparciu finansowym Województwa Małopolskiego

 

logo
miejsce: Regionalne Centrum Wolontariatu w Krakowie
organizator: Regionalne Centrum Wolontariatu w Krakowie
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!

SKOMENTUJ

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora.


KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy - dodaj komentarz
Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.