DZIŚ

dodaj wiadomość | newsletter | kontakt

NGO na wakacjach

Wakacje to czas odpoczynku, wyjazdów i mniejszej liczby obowiązków. Czy taki stan dotyczy również trzeciego sektora? Sprawdziliśmy, w jaki sposób wybrane organizacje pozarządowe z Lublina spędzają letnie miesiące.

Warto zauważyć, że tegoroczne wakacje były dla Lublinian wyjątkowe ze względu na trwające obchody 700-lecia miasta. Swój wkład w rozbudowany harmonogram wydarzeń zaplanowanych na tę okazję miały także NGO-sy. Wiele z nich przygotowało lub współuczestniczyło w organizacji dużych wydarzeń plenerowych, które przypadły akurat na wakacyjne miesiące. Chodzi m.in. o Noc Kultury, Ogólnopolski Konwent Miłośników Fantastyki Polcon czy Land Art Festiwal.

Czas relaksu

Jednak nie wszystkie organizacje angażują się akurat w wakacyjne akcje. Wybrani przedstawiciele trzeciego sektora najgorętszy czas ciągu roku mają już za sobą lub dopiero się do niego przygotowują. Przykładem jest Lubelskie Stowarzyszenie Pilotów i Przewodników Turystycznych "POGRANICZE":

– Zrzeszamy pilotów i przewodników, ale nie zaobserwowałam w ostatnim czasie większej liczby obowiązków w związku z obchodami 700-lecia Lublina. Każdy członek ma swoje konkretne obowiązki i nie da się tego określić całościowo, ale na pewno w wakacje było nam nieco łatwiej wybrać się na urlop. W Lublinie i w regionie pojawiają się teraz przede wszystkim turyści indywidualni. Grupy zorganizowane przyjeżdżają raczej w okresie od kwietnia do czerwca. Więc można trochę odpocząć – zaznacza Joanna Kozak-Palak, prezes organizacji.

W kwietniu stowarzyszenie zainaugurowało cykl darmowych spacerów po mieście pod hasłem "Nieodkryty Lublin". Z drugiej strony członkowie zajmują się pilotażem niemal przez cały rok, a w miesiącach wakacyjnych potrzebna jest także opieka kolonijna. Wybrane osoby mają więc nawet więcej obowiązków. Wszystko zależy od organizacji czasu.

– Zrzeszamy przewodników i osoby związane z tego typu działalnością, więc oczywiście warto byłoby zajrzeć do statystyk, bo na pewno do miasta na 700-lecie przyjeżdża wielu turystów. Ja mam w tym roku nieco więcej czasu na wakacje, a niezwykle intensywny czas czeka nas znów już we wrześniu – dodaje Joanna Kozak-Palak.

Na posterunku

Trzeciego sektora w Lublinie nie da się tak łatwo pogrupować czy wpisać w konkretne ramy, bo organizacje i ich plany zdecydowanie się od siebie różnią. W tym przypadku zastosowanie znajduje dobrze znane hasło: "Ktoś pracuje, by ktoś odpoczywać mógł". W ostatnich tygodniach do przedstawicieli niektórych – najczęściej mniejszych NGO-sów – trudno było się w ogóle dodzwonić. Najczęściej jednak członkowie organizacji dzielili się obowiązkami.

– Planując urlopy zawsze dzielimy się w taki sposób, by ktoś został w Lublinie i mógł odebrać telefon czy odpisać na maila. Praca w NGO-sie wygląda trochę inaczej niż w innych sektorach czy firmach. Wakacje nie są wolne od pisania wniosków. Konkursów jest teraz mniej, ale nie można powiedzieć, że zupełnie nie mamy się czym zająć – tłumaczy Marta Sienkiewicz ze Stowarzyszenia Homo Faber.

Często zdarza się, że nawet najlepsze plany pokrzyżować mogą nieoczekiwane sytuacje. W tym roku jedną z najważniejszych okazji do aktywności podczas letnich miesięcy były lipcowe protesty mieszkańców całego kraju. Wśród wychodzących na ulice Lublina byli także przedstawiciele trzeciego sektora:

– Dużą motywacją do działania były dla nas np. protesty przeciwko zapowiadanym ostatnio zmianom w sądownictwie. Pojawialiśmy się pod sądem, a na naszej stronie można odnaleźć wpis, w którym wskazujemy, że nie tylko nam bardzo zależało na tej sprawie. Staramy się odpowiadać na bieżące potrzeby. Mimo wakacyjnego luzu chcemy być ciągle aktywni i obecni w życiu Lublina – dodaje Marta Sienkiewicz.

Wakacje w wolnym czasie

Warto też pamiętać, że wiele organizacji pozarządowych uzależnia swoje działania przede wszystkim od potrzeb odbiorców. Dlatego kalendarz ma w tych przypadkach drugorzędne znaczenie.

– Staram się, by nasze spotkania w fundacji były regularne. W czasie wakacji jest ich trochę mniej, bo i zapotrzebowanie jest mniejsze. Moi odbiorcy korzystają w tym czasie z działek i zajmują się wnukami. Ale za to system konkursów jest niezależny od kalendarza szkolnego, a w letnich miesiącach trwa wiele konsultacji. Na przykład konkurs na wspieranie aktywności osób starszych został ogłoszony w tym roku z terminem końcowym 22 lipca – przypomina Marta Kurowska, prezes Fundacji tu obok.

Specyfika niektórych fundacji czy stowarzyszeń zakłada wzmożoną aktywność w miesiącach, w których ogłaszane są konkursy grantowe z ich konkretnej dziedziny. Następnie trzeba też te projekty zrealizować, a na końcu się z nich rozliczyć. Oznacza to kilka miesięcy wzmożonego wysiłku. W przypadkach, gdy projektów w ciągu roku jest więcej, można już mówić o "pracy na pełny etat".

– Wakacje robię sobie wtedy, kiedy akurat mam wolną chwilę. Tego czasu mam niestety bardzo niewiele. Reprezentuję grupę organizacji pozarządowych, które są małe i mają stosunkowo niewielki budżet. Zwykle więc tylko garstka osób włącza się w realizację działań i wiele musimy robić własnymi siłami. Dlatego urlop mam wtedy, kiedy akurat wreszcie nadarzy się okazja – dodaje Marta Kurowska.

W tym roku był to akurat sam środek wakacji.

Trzeba wszystko zaplanować

Wolny czas sprzyja wypoczynkowi, ale i planowaniu najbliższych miesięcy. Przedstawiciele wybranych organizacji pozarządowych wykorzystali letni czas na przygotowanie kolejnych projektów. Dla wielu z nich to regularnie prowadzone działania, ale na pewno pojawi się też wiele nowości.

– W tym roku wakacje to dla nas czas planowania tego, co będziemy robić już jesienią. W lipcu trochę odpoczęliśmy, a sierpień poświęciliśmy na dopinanie kolejnych inicjatyw. Wszystkie działania, które przygotowaliśmy dla studentów i cudzoziemców ruszają we wrześniu. Mamy trochę więcej wolnego czasu, bo akurat zakończyliśmy realizację dużego projektu. Osoby, które przy nim pracowały cieszą się teraz chwilą odpoczynku, z drugiej strony cały czas staramy się też o nowe środki, więc musimy być w pełnej gotowości – mówi Marta Sienkiewicz ze Stowarzyszenia Homo Faber.

Organizacja dostała dwa niewielkie granty na program integracyjno-powitalny dla studentów, którzy przyjeżdżają do Lublina z innych krajów. Będzie to fragment działań realizowanych do tej pory w ramach "Witamy w Lublinie". Niemal do końca roku Homo Faber organizować będzie na lubelskich uczelniach spotkania informacyjne poświęcone specyfice miasta i regionu.

Członkowie stowarzyszenia chcą przygotować gości do życia w naszym mieście. Dlatego skupią się m.in. na temacie bezpieczeństwa czy szukania pracy. We współpracy z Centrum Wolontariatu i Stowarzyszeniem Dla Ziemi zorganizują też zajęcia w szkołach.

Założenia na najbliższy czas zapowiada również Lubelskie Stowarzyszenie Pilotów i Przewodników Turystycznych "POGRANICZE":

– Mamy już pewne plany na kolejne inicjatywy, ale obecnie nie ma konkursów, w których moglibyśmy się pokazać. Okres intensywnego pisania wniosków zacznie się dla nas pod koniec roku. Aktualnie szykujemy się do imprezy przygotowanej przez Wydział Turystyki. Festiwal Legend Lubelskich odbędzie się 21-23 września – tłumaczy Joanna Kozak-Palak, prezes organizacji.

O działaniach lubelskiego trzeciego sektora w najbliższym czasie na pewno przeczytacie więcej na naszym portalu.

Wiadomość pochodzi z serwisu lublin.ngo.pl

źródło: lublin.ngo.pl
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!

SKOMENTUJ

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora.


KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy
Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.